fbpx
Szybkim krokiem weszliśmy przez frontowe drzwi Kina. Tak jak w metrze i innych miejscach publicznych, tak i tutaj stała bramka do wykrywania metali oraz skaner bagażu. Tuż przy nich znajdowali się policjant i policjantka z bronią. Po szybkim przeszukania weszliśmy do sali. Na potężnym ekranie przewijały się reklamy. Światła były jeszcze zapalone, a ludzie krzątali się w poszukiwaniu swoich miejsc. Gdy lampy przygasły, zapanował spokój. Wszyscy ucichli i z niecierpliwością czekali. Po chwili, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, zamiast filmu pokazała się ogromna flaga Indii. Wszyscy wstali i wraz z dobiegającym z głośników głosem, rozpoczęli śpiewanie hymnu narodowego.

Dopiero po wszystkim pokazał się widok, na który czekałem. Była to nowa wersja disneywoskiej produkcji pt. „Piękna i Bestia”, z Emmą Watson w roli głównej. W tej odsłonie główna bohaterka była wyjątkowo silna, waleczna i niezależna. Coraz częściej zauważam, że tego typu produkcje zmieniają stary, bajkowy stereotyp o słabej i bezbronnej kobiecie. Zwłaszcza w filmach kierowanych do młodzieży, np. ,,Kraina Lodu’’, ,,Zaplątani’’, ,,Merida Waleczna’’, ,,Vaiana’’. W połowie filmu ktoś niespodziewanie zaświecił światła, a na ekranie pojawiły się ponownie reklamy. Ludzie zaczęli wstawać i wychodzić. Zszokowany i lekko rozdrażniony, że ktoś przerwał mi film, zacząłem się nerwowo rozglądać.

– Co jesteś taki zdziwiony? – zapytała mnie Steffi, hinduska, która wraz ze swoim mężem zaprosiła mnie do kina.
– Czy to koniec filmu?
– Nie, to tylko przerwa na posiłek i toaletę, w Polsce nie ma przerw podczas seansu? – uśmiechnęła się zdziwiona.
– W żadnym wypadku, nie śpiewamy też w kinie hymnu, no chyba, że leci mecz.

Po 20 minutach rozległ się dzwonek i wszyscy zaczęli wracać na swoje miejsca. Światła zgasły, a film rozpoczął się w momencie, w którym został drastycznie przerwany.

Gdy wyszliśmy z kina, było już późno, a opustoszałe ulice okazały się nie do poznania bez krzyczących tłumów.

Opustoszałe ulice w New Delhi

– Podobają ci się bardziej Hinduski czy Europejki? – zapytał mnie z zaskoczenia Mohit, mąż Steffi.
– Młode Hinduski są piękne, ale nie widziałem żadnej atrakcyjnej starszej kobiety. Tak jakby cała ich magia zniknęła po przekroczeniu magicznego wieku: „dwudziestu lat”. Później stają się otyłe i brzydkie. Mam przypuszczenie, że to przez złe odżywianie. Większość potraw, z tego co doświadczyłem w Indiach, jest smażona na głębokim oleju. No i wasze słodycze, zrobione z 99% z cukru. Co chwilę widzę jak jakaś panienka konsumuje takie przysmaki. Wybieram więc Europejki za to, że bardziej o siebie dbają.

Rozmowę podsłuchała Steffi. Widząc moją niezręczną minę, powiedziała:

– Dlatego ja zapisałam się na siłownię i zamierzam regularnie ćwiczyć, ale lody będę jadła nadal! – dumnie podniosła głowę do góry.

Mohit zaśmiał się pod nosem i pocałował małżonkę delikatnie w policzko, dodając:

– Wsiadać na skuter, Miss and Mr, wracamy do domu.

Gdy tak w trójkę wtulaliśmy się w siebie, siedząc na za krótkim siedzeniu skutera, czułem się jak we śnie pełnym paradoksów. Jadąc ulicami stolicy mijaliśmy nieliczne tuktuki i zamknięte budki sklepowe, na chodnikach spali przykryci starymi kocami bezdomni. Pełne przepychu hotele rozświetlały drogę olbrzymimi reklamami, a co jakiś czas płonące śmieci drażniły nozdrza. Po 40 minutach tej nierealnej podróży dojechaliśmy do domu. Mohit zaraz po przekroczeniu progu mieszkania, pożegnał nas i poszedł spać. Steffi zaproponowała mi herbatę i usiedliśmy do nocnych pogawędek.

– Jadąc wczoraj metrem, zaskoczyło mnie to, że kobiety mają swoje oznakowane miejsca, a nawet całe wagony. Czy to ze względów bezpieczeństwa? – zapytałem, przerywając niezręczną ciszę.
– Nie, w ten sposób rząd stara się zachęcić płeć piękną do pracy. Mamy na przykład zniżki na transport publiczny, dodatki finansowe i kilka innych korzyści. Jednak kobiety nadal wolą, tak jak to było od pokoleń, zajmować się domem i dziećmi. Nie dotyczy to młodzieży, która jest zupełnie inna i pragnie niezależności – Steffi zamyśliła się na chwilę.

Znak informujący o przedziale tylko dla kobiet. Metro New Delhi

– Powiedz mi coś więcej o byciu kobietą w Indiach?
– Hmm… W ciągu ostatnich kilku lat bardzo dużo się zmieniło.
Wcześniej nasza siła mogła być eksponowana tylko w domu, gdzie to my rządzimy i mamy klucze do spiżarni. Poza czterema ścianami nie miałyśmy żadnych praw, ani możliwości wyrażania własnego zdania. Żona należy do męża i koniec kropka – robi co on każe. Teraz jest inaczej. Chcemy być niezależne i realizować się zawodowo. Państwo i świat zachodni wspierają to na różne sposoby. Nasza mentalność powoli się zmienia. Oczywiście miną jeszcze lata zanim równouprawnienie będzie normą. Jest zbyt wiele ubogich rodzin, gdzie panuje analfabetyzm i stare wzorce. Jednak zwróć uwagę, że nasza siła objawia się nawet w tym, że potrafimy pracować fizycznie na budowie lub na polu. Mimo dużego wysiłku, wyglądamy pięknie i zawsze dumnie wykonujmy swoje obowiązki.
– Masz racje, imponujący jest widok drobnej kobiety ubranej niczym w balowy strój, niosącej na głowie ciężkie cegły. Jaka jest więc największa zmiana, którą zauważasz?

Pracująca kobieta na budowie

Kobiety w Indiach pracy sie nie boją.

– Myślę, że najlepszym przykładem jest mój związek z Mohitem. Jestem starsza od niego o dwa lata, pochodzę z południa a on z północy. Różni nas nie tylko kolor skóry, ale także inna kultura i wyznanie. Kiedyś taki związek nie miał by prawa istnienia. Oczywiście, nasi rodzice nie byli zadowoleni, ale musieli w końcu zaakceptować nasz wybór.
– Faktycznie jesteście dobrym przykładem buntu nowego pokolenia. A ustawianie małżeństw?

Mohit i Steffi

– Zdarzają się odosobnione przypadki, ale to juz nieaktualne – uśmiechnęła się, kołysząc głową na boki – rodzina stara się wywierać wpływ na dzieci, ale zmiana, która nastąpiła w kulturze jest już zbyt silna. Rodzi to też pewien problem. Od zawsze pokolenia mieszkały razem, czasem sięgające pra pra dziadków. Teraz każdy młody Hindus pragnie mieszkać sam, a rodzice i dziadkowie zostają bez opieki i wsparcia. Nie mamy tu emerytur, wszystko bazowało na domach wielopokoleniowych.
– Ciekawi mnie jeszcze jeden temat. Przyjaciel opowiadał mi o swoim pobycie z dziewczyną w Indiach. Wspomniał, że kilka razy mężczyźni próbowali dotknąć ją w intymne miejsca. Sytuacja odrobinę się uspokoiła, gdy na czole zrobiła sobie doti, co chyba oznacza, że jest pod protekcją mężczyzny?
– Ma to wiele znaczeń i zależy od kształtu, koloru itp, ale tak, jedno z nich to to, o którym wspomniałeś.
– Z czego więc wynikają ataki na zachodnie dziewczyny?
– Jest kilka powodów i obie strony są winne. Panuje u nas odczuwalne tabu związane z seksem. Trochę to paradoks, bo bóg Krishna regularnie uczęszczał na orgie, posiadamy świątynie pełne erotyzmu, a my zachowujemy się jak dzieci. Kobieta musi pozostać dziewicą do ślubu, a posiadanie więcej niż jednego partnera może się zakończyć wykluczeniem ze społeczności. To wszystko rodzi frustracje u mężczyzn, którzy potem uciekają w ogromną ilość zachodniej pornografii i homoseksualizm. Jednak wina leży też po stronie „turystek”, które ignorują nasze zwyczaje kulturowe i pragną na siebie zwracać uwagę krótkimi spódniczkami, dekoltami, flirtowaniem z mężczyznami, one potwierdzają stereotyp, który tu panuje.
– A jaki to jest stereotyp?
– Że biała kobieta, to łatwa kobieta. Dodam też, że hollywoodzkie filmy, które coraz chętniej oglądamy, przedstawiają wasze dziewczyny jako bezwstydne i rozpustne. Mężczyźni chcą wierzyć w to, co widzą na dużym ekranie. To jest przewaga naszych indyjskich produkcji, które dają dobry przykład. Jesteśmy tam traktowane z szacunkiem i uznaniem.
– Faktycznie kino ma ogromny wpływ na tworzenie opinii i kreowanie trendów. Widzę też, że problem z kobietami jest bardziej złożony niż myślałem. Jest już późno, może jakiś lżejszy temat?
– Lody czy herbatniki?
– Ale że teraz?
– Tak, na dobranoc.
– Hahaha, herbatniki…

Spędziłem tydzień mieszkając z tą cudowną parą w ich mieszkaniu. Wspólnie jedliśmy, chodziliśmy na siłownię, podróżowaliśmy, a w nocy podjadaliśmy lody. Indie się zmieniają, to co było oczywiste kiedyś, teraz jest juz nieaktualne. Jeśli naprawdę chcesz się dowiedzieć jaki jest ten kraj, pełen paradoksów, piękna i brzydoty, musisz sam tutaj przyjechać. Niestety stereotypy i z góry przyjęte osądy były i zawsze będą krzywdzące. Bądź Inny, bądź wolny od oczekiwań i z góry wyrobionych osądów, doświadcz…